Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 213 069 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

tchurzofredki

poniedziałek, 09 czerwca 2008 12:53

Tchórzofretka musi być oswojona. Inaczej każdy ludzki gest traktuje wrogo: zadziera ogon do góry opryskując przeciwnika, po czym natychmiast, by nie zasłabnąć, sama od tej straszliwej woni umyka. Właśnie dlatego swój pierwszy nabytek Beata Sadownik musiała zwrócić do sklepu - i tak z dziką tchórzofretką wytrzymali aż półtora miesiąca. Pod koniec już cała rodzina zaczęła nieśmiało proponować, by zwierzątko, skoro jest lato, atakowało przeciwnika na balkonie. A tchórzofretka w żaden sposób oswoić się nie dawała, gryzła wszystkich do krwi, tak że nawet czyszczenie klatki i karmienie musiało się odbywać w grubych rękawicach. Fretka, niestety, tylko z jednej zalety była słynna: gdy właścicielka choć trochę ze strachu pisnęła, to mimo że dotknąć się dziewczynie nigdy nie pozwoliła, stawała w jej obronie jak lwica. W sklepach do zwierzątek tych podchodzą z rezerwą: nigdy nie wiadomo, czy nie trafi się jakaś felerna, właśnie dzika fretka. Dlatego kupić ją lub zamówić można tylko w niewielu miejscach. Tchórzofretka kosztuje 300-400 tysięcy. Dużo droższa jest klatka, bo musi być spora: właśnie przez to trudno jest zwierzątka długo przetrzymywać w sklepach. Dlatego handlarze modzie na fretki próbują nie ulegać - chętniej kontaktują ze sobą potencjalnego nabywcę z kimś, kto dobry charakter sprzedawanej, wychowanej przez siebie, fretki może zagwarantować. Beacie Sadownik udało się w końcu wyszukać inne zwierzątko, tym razem z referencją. W ten właśnie sposób w domu zjawił się tchórzofretek Ziutek - 60 centymetrów puszystego, rozchichotanego szczęścia. A Ziutek, w przeciwieństwie do poprzedniczki, jest niesamowicie towarzyski, ludzi uwielbia. Jeszcze nigdy nikogo nie pogryzł ani nie opryskał. Gdy jest obrażony lub wściekły, po prostu z obrzydzeniem fuka. Męczy tylko jednym - bez przerwy żąda towarzystwa. Wypuszczona z klatki przegubowa tchórzofretka kica za człowiekiem krok w krok i do zabawy bez przerwy zaczepia - Ziutek nigdy nie potrafi w jednym miejscu usiedzieć spokojnie. Co prawda, czasem, rozpłaszczając się na placek, zaczyna udawać, że właśnie zdechł i że już go nie ma, ale martwy potrafi być najwyżej przez sekundę, a i tak w tym czasie od łypania okiem trudno mu się powstrzymać. I choć potrafi się także bawić piłeczką lub pluszowym słonikiem, cały czas mu najbardziej odpowiada towarzystwo człowieka. Poza tym Ziutek, nieprawdopodobnie giętki, huśta się z upodobaniem na firankach i spódnicach. Lubi również nurkować - woda mu do tego wcale niepotrzebna, wystarczy dywan, pościel lub gazeta. Cieszy go także to, że wszystko potrafi otwierać: kładzie się np. pod szafką na plecach i ciągnąc z całych sił krótkimi łapkami, w końcu zawsze się zdoła dobrać do środka. Żywiołowa tchórzofretka jest zwierzęciem nocnym: żeby ją przyzwyczaić do rytmu życia człowieka, trzeba się mocno napracować, bo tylko bardzo zmęczona zabawą spokojnie w nocy zasypia. A gdy uzna, że jej było za mało, nad ranem drapie i głośno w coś stuka. Nie ma natomiast kłopotu z wyżywieniem: choć Ziutek jest mięsożerny, coraz chętniej się kaszkami obżera i o mięsie zapomina. Karmiony jest dwa razy dziennie i podjada w przerwach. O jedzenie potrafi nawet na dwóch łapkach żebrać. Trochę kłopotliwa jest natomiast higiena: klatkę trzeba codziennie sprzątać. Pani Beata, na szczęście, dwa olbrzymie wory wiórów zdobyła i spokojnie może je zmieniać. Ponieważ Ziutek sam się umyć nie potrafi, a jak każde zwierzę, ?pachnieć? zaczyna już po kilku dniach, dwa razy w tygodniu należy go kąpać: zachwycony, wannę opływa ?pieskiem?. I dopiero później zaczyna się afera, bo ten ruchliwy zwierzak nie znosi mydlenia. Wymytego, trzeba go dokładnie powycierać - chichocze wtedy rozanielony ze szczęścia. A potem czyściutkiego, pachnącego dobrym psim szamponem i zmęczonego zabawą Ziutka można już utulić i położyć do (jego) łóżka - chyba że się jeszcze zmęczyć nie dał...


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (29) | dodaj komentarz

szynszyle

poniedziałek, 09 czerwca 2008 12:45
Klatka, w której będzie trzymana szynszyla powinna być dostosowana do jej potrzeb, ponieważ większość swego czasu będzie ona tam spędzała. Gryzoń musi mieć gdzie spać, jeść, skakać, bawić się, więc klatka powinna być wystarczająco duża. Im większa tym lepsza.

 

            Kupując ją trzeba zwrócić uwagę, z jakiego tworzywa została wykonana. Najlepiej jest, gdy nie ma w niej dużej ilości elementów plastikowych oraz drewnianych, które nasz ulubieniec w niedługim czasie zniszczyłby. Większość sklepów zoologicznych oferuje klatki z plastikowymi kuwetami, więc warto jest się zapytać, czy możliwe jest kupno samej kuwety w przypadku zniszczenia tej pierwszej. Jednaj najlepszym rozwiązaniem jest pozbawiona ostrych krawędzi kuweta metalowa. Powinna być ona także jak najwyższa, aby wysypanie podściółki z klatki było niemożliwe. W metalowej górze klatki nie powinno być dużych szczelin, ponieważ małe - nowonarodzone szynszylki mogłyby się z niej łatwo wydostać.

 

            We wnętrzu powinny znajdować się przede wszystkim drewniane półki, po których szynszyla będzie mogła skakać, biegać, odpoczywać. Warto jest też wkładać do klatki gałęzie, lub konary drzew, po których gryzoń będzie mógł skakać, ale także tępić rosnące siekacze. Aby zwierze czuło się bezpiecznie, powinno mieć swój domek, w którym w razie niebezpieczeństwa będzie mogło się schronić. Może być to drewniane pudełko z wyciętym otworem na wejście, lub gliniana donica odwrócona do góry dnem, również z otworem na wejście.

 

            Dno klatki powinno być grubo wyłożone trocinami, które będą wchłaniać mocz, brzydkie zapachy, zapewniać ciepło i miękkie podłoże. Wiórki należy kupować w sklepach zoologicznych, gdyż pochodzące z niewiadomego źródła mogą zaszkodzić naszemu ulubieńcowi. Klatkę trzeba czyścić od potrzeb zwierzaka, lub od ich ilości w klatce. Im więcej ich trzymamy, tym częściej powinna być czyszczona. Średnio przy jednym osobniku, wymiana wskazana jest minimum raz na tydzień. Kuwetę powinno się myć pod strumieniem gorącej wody, a jeszcze lepiej jest ją raz na jakiś czas wyparzyć, co jest już konieczne, gdy nasz gryzoń chorował.

 

            Dla wygody właściciela, wejście do klatki powinno być wystarczająco duże i zarazem uniemożliwiające ucieczkę szynszyli (odpowiednio zabezpieczone). Szerokie, aby z łatwością włożyć miseczkę z jedzeniem, miskę do kąpieli pyłowych, czy w razie potrzeby rękę, gdy będziemy chcieli np. dołożyć sianka, czy zebrać resztki jedzenia. Jeśli zdecydujemy się na miseczkę stojącą, musi być ona na tyle ciężka, aby szynszyla nie mogła jej wywrócić. Najlepsza będzie ceramiczna lub gliniana. Jednak bardzo dobrym rozwiązaniem jest metalowa miska zawieszana na metalowych prętach klatki. Na wodę najlepsze jest duże poidełko kulkowe z metalową końcówką, ponieważ plastikowa końcówka w krótkim czasie zostanie zniszczona.

 

            Trzeba się także poważnie zastanowić, w którym miejscu ma stać klatka. Nie może być ono przypadkowe. Musi stać w miejscu, gdzie zwierze nie będzie narażone na ciągłe budzenie, stres, hałasy, ponieważ w odróżnieniu od ludzi prowadzi nocny tryb życia, co oznacza, że w ciągu dnia śpi. Niewskazane są także przeciągi, ostre nasłonecznienie, temperatura przekraczająca 25 stopni. Powinna być natomiast w jasnym, spokojnym, ciepłym oraz łatwo dla nas dostępnym miejscu. Od rodzaju diety naszego ulubieńca będzie zależało jego zdrowie, samopoczucie, a nawet długość życia. Zaspokojenie potrzeb żywieniowych szynszyli jest kluczem do udanej hodowli w domu, przynoszącej właścicielowi radość, a szynszyli zdrowie i długowieczność. W jego naturalnym środowisku dieta składa się z różnych traw, bulw, liści, konarów, nasion, kory drzew, tak, więc prawidłową oraz zdrową karmą dla szynszyli hodowanej w domu, będzie ta, która jakościowo najbardziej przypomina codzienny jadłospis zwierzęcia mieszkającego na wolności.              Ich codziennym pożywieniem powinien być przede wszystkim właściwie dobrany granulat dla szynszyli, siano, smakołyki (np. suszone owoce), które podawać trzeba w ograniczonej, rozsądnej ilości, oraz woda do picia. Wszystkie podane wyżej rzeczy można dostać w każdym sklepie zoologiczny. Pozostaje jedynie wybranie najodpowiedniejszego jedzenia. W granulatach najczęściej są też nasiona zbóż, siano oraz potrzebne witaminy. Powinien on stanowić bazę diety naszej szynszyli. Dwie czubate łyżki stołowe w zupełności zaspokoją zapotrzebowanie naszego pupilka. Warto jest też kupować specjalne kostki wapienne dla szynszyli - nie tylko w czasie ciąży i karmienia młodych. Pokarm jest najlepiej podawać wieczorem, gdy zwierze staje się aktywne. Należy też ustalić stałą porę podawania pokarmu, aby uniknąć niepotrzebnych zaburzeń w rytmie dnia szynszyli.

 

            Szynszyle mają bardzo wrażliwy system trawienny, więc każda innowacja w diecie powinna być wprowadzana stopniowo, a przy tym powinno się bacznie obserwować jak nowy pokarm jest przyjmowany przez organizm. Zmiana pokarmu nie może nastąpić z dnia na dzień. Powinno się stopniowo do poprzedniego pokarmu dodawać nowy, aby zwierzak się przyzwyczaił i aby mu nic nie zaszkodziło.

 

            Drugim, bardzo ważnym składnikiem diety szynszyli jest siano, które jest źródłem błonnika. Można je dawać w dowolnych ilościach, stale je uzupełniając. Przy jego zakupie trzeba uważnie popatrzeć, czy nie jest pokryte pleśnią, lub za bardzo wysuszone. Nie wskazane jest samodzielne suszenie trawy, ponieważ nigdy nie mamy pewności, czy nie jest ono przypadkiem spryskane jakimiś środkami chemicznymi, które mogą poważnie zaszkodzić naszemu pupilowi, a nawet spowodować śmierć. Dlatego polecam kupowanie specjalnego siana w sklepach zoologicznych.

 

            Smakołyki podawane w rozsądnych ilościach i z odpowiednią częstotliwością nie wyrządzą naszemu ulubieńcowi krzywdy. Natomiast ich nadmiar może zaszkodzić szynszyli na jej układ trawienny. Jeden przysmak dziennie w zupełności wystarczy. Szynszyle uwielbiają rodzynki, ale nie pogardzą kawałkiem jabłka, marchewki, selera, czy orzeszkiem lub nasionami słonecznika. Rodzynki, tak jak i inne suszone owoce pomagają zapobiec zaparciom, a nasionka słonecznika nadają futerku śliczny, zdrowy, lśniący wygląd. Przed podaniem owoców i warzyw trzeba je dokładnie umyć pod strumieniem gorącej, bieżącej wody. Nie powinno się karmić szynszyli produktami wzdymającymi, jak np. kukurydza, czy kapusta. Trzeba pamiętać, żeby usunąć nie zjedzone, szybko psujące się resztki owoców i warzyw. Przysmaki warto jest zastosować w okresie oswajania i zdobywania zaufania gryzonia.

 

            Ważną czynnością jest codzienna zmiana wody w poidełku. Musi być to mineralna woda niegazowana  lub z kranu, ale wcześniej przegotowana. Poidełko powinno się dokładnie czyścić, a od czasu do czasu wyparzyć. Trzeba jednak pamiętać, że popularne, plastikowe poidełka pod wpływem wysokiej temperatury ulega zdeformowaniuKupując parkę szynszyli, musimy się liczyć z możliwością pojawienia się młodych. Musimy dokładnie rozważyć, czy będziemy w stanie zaopiekować się nimi, czy będziemy mieli je, komu oddać, a jeżeli chcemy zostawić sobie cały miot, musimy się liczyć z dodatkowymi kosztami. Trzeba będzie wtedy kupić nową klatkę, więcej pokarmu. Zajmowanie się nimi będzie wtedy zajmować więcej czasu, ponieważ trzeba się z nimi bawić, ale także sprzątać klatki. Zanim zdecydujemy się na kupno parki, musimy się zastanowić, czy sprostamy wymaganiom. Warto, zatem kupić dwa osobniki tej samej płci, którym razem będzie raźniej, a my będziemy pewni, że nasza hodowla nie powiększy się.

 

            Jeżeli kupiliśmy przyzwyczajoną do siebie parkę, to większość pracy mamy już za sobą, lecz jeśli jesteśmy posiadaczami jednej szynszyli, a bardzo chcielibyśmy mieć małe, jesteśmy zmuszeni do kupna drugiego osobnika. Trzeba go oswoić i zapoznać z naszą pupilką. Będą one potrzebowały trochę czasu, by przyzwyczaić się do siebie. Na początku obie szynszyle umieścić trzeba w osobnych klatkach, ustawionych obok siebie, tak, aby zwierzęta mogły widzieć się nawzajem i czuć swój zapach. Po jakimś czasie można je razem wypuścić, aby mogły się lepiej poznać. Na przyzwyczajenie zwierząt do siebie należy poświęcić przynajmniej dwa tygodnie. Cały czas trzeba mieć nad mini nadzór, aby w wypadku jakichkolwiek przejawów agresji szynszyli wobec siebie, można je było rozdzielić. Gdy gryzonie są jednak pozytywnie nastawiona do siebie, można je umieścić w jednej klatce. Jednak cały czas trzeba bacznie obserwować ich zachowanie. Dobrym znakiem będzie, gdy zaczną się ze sobą bawić, podgryzać - szczypać przyjaźnie po pyszczkach. Jednak, gdy stwierdzimy, że nie przypadły sobie o gustu, musimy uzbroić się w cierpliwość i jeszcze raz powtórzyć proces zapoznania się.

 

Rozród

 

            Szynszyle osiągają dojrzałość płciową ok. 6 miesiąca życia, jednak z rozmnażaniem najlepiej jest zaczekać do 9 miesiąca. Wynika to z tego, że samica musi uzyskać pełną dojrzałość, zanim zostanie obciążona płodami. O ciąży świadczy zaokrąglony, powiększający się brzuch, wzmożone zapotrzebowanie na sen i większy apetyt. W tym okresie trzeba się obchodzić z nią bardzo delikatnie i zapewniać jej maksymalny spokój. U szynszyli ciąża trwa ok. 111 dni, a miot liczy średnio 2 osobniki. Długi okres ciąży sprawia, że młode rodzą się całkowicie rozwinięte. Mają już wtedy gęste futerko, ząbki oraz otwarte oczy. Samica sama potrafi sobie poradzić z porodem, lecz oczywiście w razie jakiś komplikacji trzeba natychmiast zadzwonić do weterynarza. Po porodzie samica zjada łożyska i zaczyna opiekę nad małymi., myjąc je, ogrzewając i karmiąc. Nie ma konieczności rozdzielania samca od samicy z maluchami. Jeżeli chcemy uniknąć kolejnej ciąży, musimy odseparować samca od samicy na pewien okres ze względu na ruję poporodową. Po pewnym czasie możemy znów umieścić je w jednej klatce. Małe szynszylki zaczną jeść stały pokarm w ok. 6 - 8 tygodniu swojego życia. Zmiana pokarmu powinna odbywać się stopniowo, tak jak w zmienianiu pokarmów u osobników dorosłych. Gdy małe skończą 12 tygodni, możemy zacząć szukać dla nich nowego domu. Jednak dla ich dobrego rozwoju, najlepiej jest je pozostawić jak najdłużej przy matce.

Szynszyle nie są zwierzętami potrzebującymi wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Nie potrzebne jest im czesanie, mycie z użyciem wody. Jedyną rzeczą jest kąpiel pyłowa, dzięki której gryzoń może zachować czystość, zdrowie i urodę gęstego futerka. Podczas tej kąpieli usuwa on zanieczyszczenia i tłuszcz. Piasek do kąpieli pyłowych dla szynszyli można kupić w każdym sklepie zoologicznym. Potrzebny jest także odpowiedni pojemnik, który musi byś odpowiednio wysoki i szeroki, żeby zwierze miało pełną swobodę ruchów. Najlepiej by było, gdyby szynszyla myła się we własnej klatce, więc przed kupnem pojemnika radzę upewnić się, czy zmieści się on w wejściu do klatki. Kąpiel powinna być przeprowadzana przynajmniej dwa do trzech razy tygodniowo. Tylko systematyczność oraz używanie specjalnego piasku pozwoli uzyskać czystość i zdrowie gęstego futerka naszych szynszyli.

 

            Aby Twoja szynszyla była zdrowa i piękna, trzeba zapewnić jej odpowiednią dietę i higienę. Pamiętajmy, że o wiele łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Trzeba, więc zadbać o czystość w klatce. O zmienianiu podściółki, wymienianiu wody, jedzenia. Zjedzenie przez naszego ulubieńca przeterminowanego granulatu, pokrytego pleśnią siana, czy wypicie nieświeżej wody, może doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

koszatniczki

poniedziałek, 09 czerwca 2008 12:41
Koszatniczkowy hamaczek:
 - z jakiegoś materiału najlepiej jeansu wycinamy prosokąt 20 cm na 15 cm
- w każdym rogu robimy dwie dziurki
- przez każdą parę dziurek przeciągamy sznurek
- zawiązujemy sznurek między drutami klatki


Długość ciała bez ogona:

Długość koszatniczki jest zróżnicowana. Zależy to od liczby młodych w miocie. Najczęściej jednak wynosi ona od 9cm do 13cm.

Długość ogona

9 - 13 cm

Masa ciała

150 - 350 gramów.

Długość życia

W stanie wolnym żyją 1 - 4 lat, a w niewoli, o ile mają odpowiednią dietę, 5 - 8 lat. Najdłużej żyjąca kosztniczka miała 18 lat.

Umaszczenie

Jednolite, brązowe przechodzące w szarości, na brzuszku futerko kremowo-brązowe, jaśniejsze dookoła oczu. Umaszczenie brzuszka zależy od pory roku. Zazwyczaj zimą jest jasniejsze niż latem.

Rozród

Zdolność do rozrodu osiąga w wieku 5-6 tygodni; ciąża trwa około 3 miesięcy; w miocie 1 - 12 młodych, które rodzą się okryte delikatnym meszkiem, z lekko otwartymi oczami. Przed uzyskaniem przez młode zdolności rozrodczej należy bezwzględnie rozdzielić samce i samice, w przeciwnym przypadku istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia błędów genetycznych u potomstwa tzw. chów wsobny.

Żywienie

Podstawą żywienia koszatniczek jest siano (koniecznie świeże i bez zapachu stęchlizny), które nie może być jednak ściółką. Oprócz tego można karmić zwierzęta nasionami traw, liśćmi drzew i krzewów dozwolonych (brzoza, grusza, grab, jabłoń, leszczyna, lipa, orzech włoski, wierzba płacząca) i ziołami, jak również specjalnymi karmami (po uprzednim sprawdzeniu składników - często firmy stosują w karmach orzechy, ziarna słonecznika itp.). Niedopuszczalne są: słodycze pod jakąkolwiek postacią, owoce (figi, rodzynki, banany, gruszki). Orzechy (dowolnego gatunku) dozwolone są wyjątkowo (nie częściej niż raz w miesiącu jeden orzech dla jednego osobnika). Można karmić koszatniczki świeżymi i suszonymi warzywami - porem, selerem, marchewką i pietruszką (dwa ostatnie w niewielkich ilościach, marchewka zawiera cukry, pietruszka jest moczopędna).

Źródło: Wikipedia

Przynajmniej 2 razy w miesiącu przyjrzyjmy się dokładniej koszatniczce:
przeglądamy sierść
kontrolujemy stan skóry
oglądamy uszy i okolice oczu
głaskając sprawdzamy, czy ciało zwierzęcia nie jest nadwrażliwe, czy nie wyczuwamy zgrubień mogących świadczyć o guzach
sprawdzamy, czy zwierze nie ma skaleczeń, czy ząbki nie są zbyt długie lub złamane

Zostawiło slad koszatniczek... (7) | Zostaw koszatniczkę

Dom koszatniczek

poniedziałek, 08 października 2007 16:12

Pręty klatki nie mogą byc pomalowane farbą, koszatniczka obgryzie farbę w kilka minut, a ta może jej zaszkodzić (farby, nawet te używane do malowania klatek dla zwierząt, zawierają toksyczne substancje takie jak metale ciężkie). Najlepsze są klatki z metalowymi, ocynkowanymi prętami, które zapewniają odpowiednią cyrkulację powietrza, pozwalają też koszatniczce wspinać się i skakać. Akwarium nie jest polecane z kilku względów:
    - nie jest przewiewne

    - jest jednopoziomowe

    - jest trudniejsze w czyszczeniu


Jednakże niskie akwarium o obwodzie pasującym do wymiarów klatki, może świetnie zastąpić plastikową kuwetę, którą niektóre koszatniczki uwielbiają przegryzać. Wystarczy do akwarium o wymiarach powiedzmy 15x40x70 dokleić specjalne zaczepy, na których klatka będzie sie opierać.

Klatka powinna mieć kilka drzwiczek, najlepiej na każdym poziomie klatki. Taki rozkład umożliwi dostęp wnetrza klatki bez potrzeby jej demontowania i denerwowania zwierzęcia.

Koszatniczki są sprytnymi i łatwo uczącymi sie ssakami, więc pewnego dnia może się okazać, że mamy pustą klatkę i małego uciekiniera obgryzającego meble lub co gorsza kable. Dlatego warto zaopatrzyć się w klatkę z solidnym zamknięciem. Oczywiście zamknięcie nie powinno zawierać częsci plastikowych, których zresztą należy unikać w całej klatce. Koszatniczki mają wrodzony popęd do gryzienia wszystkiego co znajdzie się w zasięgu ich ciekawskich pyszczków. Plastikowe elementy zostaną w ciągu kilku dni na wióry a co gorsza zaszkodzą delikatnemu układowi pokarmowemu koszatniczek. Dno klatki w większości przypadków stanowi plastikowa kuweta i choć koszatniczki potrafią wygryźć w niej dziurę, nie poleca się zamiany na metalową (uszkodzona składnikami moczu rdzewieje, a wydzielające się w tym procesie związki mogą zaszkodzić koszatniczce). Dobrym rozwiązaniem jest szklany wkład, o którym była mowa wyżej.

Do wnętrza klatki należy włożyć konary i gałezie drzew (patrz Żywienie), uzupełnią one dietę koszatniczki, pomagają jej ścierać ciągle rosnące ząbki.

Bardzo ważny jest sposób w jaki umieścimy konary w klatce, należy bowiem zadbać o to by koszatniczka skacząc z nich nie zrobiła sobie krzywdy. Ten naziemny gryzoń nie ma świadomości zagrożenia na dużych wysokościach i potrafi ufnie skoczyć z wysokości metra co może dla niej skończyć się złamaniem (patrz
Choroby).

Piętro w klatce wykonane jest najczęściej z prętów metalowych. Łapki naszego pupila są bardzo wrażliwe, stałe przebywanie w takiej klatce może skończyć się opuchniętymi poduszeczkami łapek, co w rezultacie prowadzi do zmniejszenia ruchliwości zwierzęcia (patrz
Choroby). Aby zmniejszyć ten problem bez kosztownej przebudowy klatki, wystarczy wyciąć z niebarwionej tektury pasek, na którym koszatniczka będzie mogła odpocząć. Prawdopodobnie tekturka będzie zmniejszać swoje rozmiary pod wpływem pomarańczowych ząbków. Ponadto zwierzątko będzie znaczyło ją moczem, więc należałoby wymieniać ją często. Tekturkę można zamienić na kawałek wełnianego szalika, małą czapkę lub kawałek polaru, materiały te posłużą koszatniczce jednocześnie za legowisko.

HIGIENA

W zależności od ogólnej liczby hodowanych koszatniczek zwiększamy częstotliwość sprzątania klatki. Jeżeli hodujemy jedno zwierzątko wystarczy wymieniać trociny 2-3 razy w tygodniu. Co prawda moocz koszatniczek nie pachnie tak intensywnie jak szczura czy chomika, lecz pozostawienie trocin na zbyt długi czas sprawi, iż pomieszczenie i sierść naszego pupila przejdzie przykrym zapachem. Poza tym w wilgotnych trocinach szybciej rozwijają się bakterie. Kuwetę należy wymyć silnym strumieniem gorącej wody, unikajmy detergentów - mogą one zaszkodzić koszatniczce. Higiena klatki i jej wyposażenia pozwoli nam utrzymać zwierzątko w dobrej kondycji.







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

chomik satynowy

poniedziałek, 09 czerwca 2008 12:31
Chomik satynowy żyje ok. pięć lat. Jest krótko lub długowłosy. Może osiągnąć 17 cm . Należy do zgodnych ras. Może być trzymany z innymi rasami. Ma puszystą sierść, którą należy rozczesywać przynajmniej raz na tydzień.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

chomik stepowy

poniedziałek, 09 czerwca 2008 12:28
jest chomikiem karłowatym, o ciemnobrązowej do rudobrązowej barwie ciała z odcieniem szarym, z ciemną pręgą biegnącą na grzbiecie wzdłuż kręgosłupa. Ma dość długi jak na chomika, słabo owłosiony ogon. Gatunek ten występuje w południowo-wschodniej Azji, na Syberii, w środkowej Mongolii i północnych Chinach. Żyje na glebach lessowych, stepach i półpustyniach, na wysokości do 4000 m. n.p.m
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

piątek, 9 grudnia 2016

Licznik odwiedzin:  11 190  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

O moim bloogu

tu znajdziesz wszystko o twojim gryzoniu

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 11190

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Favore.pl